Korekta czy początek większego spadku? Kanga Exchange o sytuacji na rynku kryptowalut
Ostatnie spadki na rynku kryptowalut - w tym zejście Bitcoina w okolice psychologicznej bariery 70 tys. dolarów oraz osłabienie Ethereum w kierunku 2 tys. dolarów - budzą pytania, czy mamy do czynienia jedynie z korektą, czy już z początkiem głębszego załamania. Zdaniem Łukasza Żeligowskiego, prezesa Kanga Exchange, obecne ruchy cenowe wpisują się w klasyczną dynamikę rynku i nie są zjawiskiem wyjątkowym.
2026-02-11, 08:51

-  Patrząc na historyczne cykle Bitcoina, to co dzieje się teraz, wygląda bardzo znajomo. Wbrew narracjom o „supercyklu”, Bitcoin wciąż porusza się zgodnie z logiką czteroletnich faz: po silnych wzrostach następuje korekta, a potem stopniowa odbudowa. Spodziewam się, że rynek może być jeszcze przez kilka tygodni pod presją -  być może nawet przez 1-3 miesiące — ale nie oznacza to, że mamy do czynienia z końcem rynku – podkreśla.

Warto zauważyć, że w ostatnich godzinach Bitcoin testował nawet okolice 61 tys. USD, by następnie wrócić w rejon ok. 65 tys. USD. Taka zmienność jest charakterystyczna dla rynku kryptowalut i często towarzyszy okresom zwiększonej niepewności inwestorów

Kluczowe poziomy i możliwe scenariusze

Według Żeligowskiego obecne spadki nie osiągnęły jeszcze skali, która w poprzednich cyklach była uznawana za „typową” dla rynku kryptowalut.

-  Dla osób obecnych w krypto od lat spadki rzędu 35–40 proc. są normą. To rynek, który historycznie porusza się dynamicznie, ale właśnie ta zmienność jest elementem jego natury. W mojej ocenie kluczowe będą okolice 65–68 tys. dolarów - to poziomy, na których rynek może szukać stabilizacji. Scenariusze zejścia do 38 tys. dolarów są teoretycznie możliwe, ale dziś uważam je za mało prawdopodobne - ocenia.

Ekspert zwraca uwagę, że część nerwowości wynika z czynników zewnętrznych -  w tym oczekiwań wobec polityki monetarnej USA. Rynek zareagował m.in. na doniesienia dotyczące nominacji nowego szefa Rezerwy Federalnej i możliwego zaostrzenia kursu.

– To naturalne, że inwestorzy reagują na sygnały o potencjalnym ograniczeniu płynności. Kryptowaluty są aktywem, które bardzo mocno odczuwa cykl pieniądza. Natomiast dopiero w kolejnych miesiącach zobaczymy realne decyzje Fed i ich wpływ na rynek - mówi.

Fundamenty się nie zmieniły

Żeligowski podkreśla, że mimo spadków w fundamentach rynku nie wydarzyło się nic, co uzasadniałoby narrację o „końcu kryptowalut”.

-  Fundamenty pozostają te same: blockchain i kryptowaluty wciąż rozwijają się jako technologia, która realnie zmienia sposób, w jaki funkcjonują finanse. To, co obserwujemy, jest korektą w ramach cyklu, a nie upadkiem koncepcji - zaznacza.

Z perspektywy długoterminowej takie epizody informacyjne rzadko wpływają na fundamenty rynku, które pozostają związane przede wszystkim z adopcją technologii blockchain, regulacjami oraz globalną sytuacją makroekonomiczną.

Ryzyko dezinformacji i deepfake’ów rośnie

W rozmowie na antenie telewizji Biznes24 Żeligowski zwrócił też uwagę na rosnące ryzyko dezinformacji i deepfake’ów. Zdaniem prezesa Kanga Exchange, w czasie zwiększonej zmienności rynkowej rośnie podatność użytkowników na fałszywe treści.

_ Warto dziś szczególnie uważać na to, co pojawia się w internecie. Widzimy coraz więcej deepfake’ów, zmanipulowanych materiałów i nieprawdziwych informacji, które potrafią wpływać na decyzje ludzi. To realne zagrożenie — nie tylko w krypto, ale w całej przestrzeni cyfrowej. Dlatego apeluję: weryfikujmy źródła i nie podejmujmy decyzji pod wpływem emocji - podsumowuje.

Na nastroje rynkowe wpływa obecnie także zwiększony szum informacyjny wokół kryptowalut, w tym medialne spekulacje dotyczące rzekomych historycznych powiązań części środowiska technologicznego z Jeffreyem Epsteinem. Tego typu narracje - niezależnie od ich faktycznej wagi - potrafią krótkoterminowo oddziaływać na sentyment inwestorów i zwiększać zmienność rynku.

KONTAKT / AUTOR
Monika Czarniecka
511948478
POBIERZ JAKO WORD
Pobierz .docx
Biuro prasowe dostarcza WhitePress
Copyright © 2015-2026.  Dla dziennikarzy
Strona, którą przeglądasz jest dedykowaną podstroną serwisu biuroprasowe.pl, administrowaną w zakresie umieszczanych na niej treści przez danego użytkownika usługi Wirtualnego biura prasowego, oferowanej przez WhitePress sp. z o.o. z siedzibą w Bielsku–Białej.

WhitePress sp. z o.o. nie ponosi odpowiedzialności za treści oraz odesłania do innych stron internetowych zamieszczone na podstronach serwisu przez użytkowników Wirtualnego biura prasowego lub zaciągane bezpośrednio z innych serwisów, zgodnie z wybranymi przez tych użytkowników ustawieniami.

W przypadku naruszenia przez takie treści przepisów prawa, dóbr osobistych osób trzecich lub innych powszechnie uznanych norm, podmiotem wyłącznie odpowiedzialnym za naruszenie jest dany użytkownik usługi, który zamieścił przedmiotową treść na dedykowanej podstronie serwisu.